Welcome, guest! Login / Register - Why register?
Psst.. new poll here.
Psst.. new forums here.
Microsoft is blocking us again (TY IP Reputation!) so just use oauth login instead. :)

Paste

Pasted as Plain Text by gimnastyka dla jezyka ( 15 years ago )
GIMNASTYKA DLA JĘZYKA
 
BĄK

Spadł bąk 
na strąk 
a strąk 
na pąk 
pękł pąk, 
pękł strąk, 
a bąk się zląkł.

BYCZKI

W trzęsawisku trzeszczą trzciny, 
Trzmiel trze w Trzciance trzy trzmieliny 
A trzy byczki znad Trzebyczki 
Z trzaskiem trzepią trzy trzewiczki. 
Najlepsza trzepalnia trzewiczków - Trzebyczka 333

BZYG

Bzyczy bzyg znad Bzury 
zbzikowane bzdury, 
bzyczy bzdury, bzdurstwa bzdurzy 
i nad Bzurą w Bzach bajdurzy, 
bzyczy bzdury, bzdurnie bzyka, 
bo zbzikował i ma bzika!

CHRZĄSZCZ

Trzynastego, w Szczebrzeszynie 
chrząszcz się zaczął tarzać w trzcinie. 
Wszczęli wrzask Szczebrzeszynianie: 
- Cóż ma znaczyć to tarzanie?! 
Wezwać trzeba by lekarza, 
zamiast brzmieć, ten chrząszcz się tarza! 
Wszak Szczebrzeszyn z tego słynie, 
że w nim zawsze chrząszcz BRZMI w trzcinie! 
A chrząszcz orzekł nie zmieszany: 
- Przyszedł wreszcie czas na zmiany! 
Dawniej chrząszcze w trzcinie brzmiały, 
teraz będą się tarzały.

TRZNADELE

W krzakach rzekł do trznadla trznadel: 
- Możesz mi pożyczyć szpadel? 
Muszę nim przetrzebić chaszcze, 
bo w nich straszą straszne paszcze. 
Odrzekł na to drugi trznadel: 
- Niepotrzebny, trznadlu, szpadel! 
Gdy wytrzeszczysz oczy w chaszczach, z krzykiem pierzchnie każda paszcza!
 
CIETRZEW

Trzódka piegży drży na wietrze, 
chrzęszczą w zbożu skrzydła chrząszczy, 
wrzeszczy w deszczu cietrzew w swetrze 
drepcząc w kółko pośród gąszczy.

CZYŻYK

Czesał czyżyk czarny koczek, 
czyszcząc w koczku każdy loczek, 
o czym przykrył koczek toczkiem, 
lecz część loczków wyszła boczkiem.

DZIĘCIOŁ


Czarny dzięcioł 

z chęcią 

pień ciął.

GORYL

Turlał goryl po Urlach kolorowe korale 
rudy góral kartofle tarł na tarce wytrwale, 
gdy spotkali się w Urlach 
góral tarł, goryl turlał 

chociaż sensu nie było w tym wcale.

HUCZEK

Hasał huczek z tłuczkiem wnuczka 
i niechcący huknął żuczka. 
- Ale heca... - wnuczek mruknął 

i z hurkotem w hełm się stuknął. 
Leży żuczek, leży wnuczek, 
a pomiędzy nimi tłuczek. 
Stąd dla huczka jest nauczka 
by nie hasać z tłuczkiem wnuczka.

ŻABA

Warzy żaba smar, 
Pełen smaru gar, 
Z wnętrza gara 
Bucha para, 
Z pieca bucha żar, 
Smar jest w garze, 
Gar na żarze, 
Wrze w żarze smar.

JAMNIK

W grząskich trzcinach i szuwarach 
kroczy jamnik w szarawarach, 
szarpie kłącza oczeretu 
i przytracza do beretu, 
ważkom pęki skrzypu wręcza, 
traszkom suchych trzcin naręcza, 
a gdy zmierzchać się zaczyna 
z jaszczurkami sprzeczkę wszczyna, 
po czym znika w oczerecie 
w szarawarach i berecie.....

KRÓLIK

Kurkiem kranu kręci kruk, 
kroplą tranu brudząc bruk, 
a przy kranie, 
robiąc pranie, 
królik gra na fortepianie.

KRUK

Za parkanem wśród kur na podwórku 
kroczył kruk w purpurowym kapturku, 
raptem strasznie zakrakał 

i zrobiła się draka, 
bo mu kura ukradła robaka.

PCHŁA

Na peronie w Poroninie 
pchła pląsała po pianinie. 
Przytupnęła, podskoczyła 
i pianino przewróciła. 
W gąszczu szczawiu we Wrzeszczu 
klaszczą kleszcze na deszczu, 
szepcze szczygieł w szczelinie, 
szczeka szczeniak w Szczuczynie, 
piszczy pszczoła pod Pszczyną, 
świszcze świerszcz pod leszczyną, 
a trzy pliszki i liszka 
taszczą płaszcze w Szypliszkach!

MUSZKA

Mała muszka spod Łopuszki 
chciała mieć różowe nóżki - 
różdżką nóżki czarowała, 
lecz wciąż czarne nóżki miała. 
- Po cóż czary, moja muszko? 
Ruszże móżdżkiem, a nie różdżką! 
Wyrzuć wreszcie różdżkę wróżki 
i unurzaj w różu nóżki!
 
Wierszyki autorstwa 
Małgorzaty Strzałkowskiej


SŁOWNICZEK 
BZYG - owad z rodziny muchówek, swoim wyglądem przypominający pszczołę. 
CIETRZEW - ptak nieco mniejszy od kury; samice mają ubarwienie brązowe, 
samce są jaskrawsze, a ich ozdobą jest ogon w kształcie liry; wiosną samce 
wydają dźwięki: "bul-got, bul-got, czu-szy". 
DREWIEJ - dawno temu. 
HUCZEK - inaczej grzebiuszka, płaz bezogonowy, podobny do żaby; jego głos 
przypomina 
bulgotanie lub mruczenie. 
PIEGŻA - ptak leśny, podobny do wróbla; 
grzbiet ma brązowy, spód ciała biały a głowę szarą jak popiół; śpiewa bardzo 
słabo. 
TRZNADEL - niewielki ptaszek, główkę i spód ciała ma żółty, a kuper 
rdzawo - czerwony;
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
ABECADŁO

Moi Drodzy! Abecadło
to jest liter zgodne stadło –
wszystkie stoją grzecznie w rządku,
w zgrabnym szyku i porządku.

A, choć zawsze na czele, 
to się tym nie chwali wcale,
Ż, choć tkwi na samym końcu,
wciąż się czuje doskonałe.

Każda z liter jest potrzebna,
bo słów przecież jest bez liku –
zaraz to możecie sprawdzić,
choćby tylko w tym wierszyku:

ara budzi cara, durne emu fika,
gna hiena i jenot krokiem lunatyka,
łypie mors na osę, pstry rak sadzi tuje,
upiór woła yeti, zaś źrebak żongluje!




GRZECZNA DAMA

Grzecznej damie, tuż nad uchem,
brzuchomówca brzęczał brzuchem –

brzdęk, brzdęk! brzdąkał na gitarze,
niczym dżezmen grał na tarze,

bzyczał jak na wiolonczeli
i brzmiał niczym trzódka trzmieli,

skrzypiał wdzięcznie jak skrzypeczki
i podzwaniał jak dzwoneczki.

Grzeczna dama oburzona, 
rzekła strasznie obrażona:

- Uhu-huhu! Uhu-huhu!
Ależ panu burczy w brzuchu!





KOCURY

Rudy kocur w kolorowym garniturku
gra na trąbie serenadę na podwórku,
serenadę gra na trąbie,
rabarbarem drewno rąbie,
rekinami dyrygując w rybim chórku.

Bury kocur w okularach i turbanie
turla perły po królewskiej porcelanie,
na organkach ćwiczy chorał,
zagłuszając cały morał,
a więc wierszyk bez morału pozostanie.





TYP SPOD SOPOTU

W połowie lata, w pewną sobotę,
typ spod Sopotu kupił kapotę,
lecz miał z kapotą niemały kłopot,
bo mu kapota wpadała w łopot.

Klap! klap! kapota klapie na typie,
typ spod kapoty na klapy łypie,
klapie klapami typa kapota,
z łopotem typem kapota miota.

Wtem tupnął na mnie typ spod Sopotu:
- Dość mam łypania, klap i łopotu!
Kto dziś kupuje ten typ kapoty?!
I po co pisać takie głupoty…




ŻYCIE W PSZENŻYCIE


Jeśli w pszenżyto ruszysz o świcie,
ujrzysz, jak chrzęści życie w pszenżycie –

brzęczy żuczek,
skacze liszka,
szepcze tygrzyk
do widliszka
świerszcz za ważką
gna w poskoczkach,
nie spuszczając 
chrząszcza z oczka,
świdrzyk, wstężyc
i winniczek
kroczą boczkiem
do dżdżowniczek,
a szczypawy 
pośród trawy
szczypią trzmiele
dla zabawy.

Szumi o świcie życie w pszenżycie – 
samo zajrzyjcie, jak nie wierzycie!
 
Andrzej Waligórski

Ballada ćwiczebna na tempo i dykcje


Pewien optyk mieszkał z synem
A ten syn był synoptykiem
I ten syn miał konkubinę
Ożenioną z pewnym prykiem
Pryk okazem był sceptyka
Jak po cichu mawiał optyk
A pryk mawiał do optyka, 
Że sceptykiem jest synoptyk

Raz objadłszy się papryką 
Poszedł w miasto syn z patykiem
I rzuciwszy synoptykę
Zajął się wyłącznie prykiem
Wtedy dwaj posterunkowi 
Przyskrzynili syna za to
I donieśli optykowi
„Syn synoptyk tkwi za kratą”

Biedny optyk chcąc być z synkiem
Nie rozmyślał ani szczypty
Tylko ją się skradać rynkiem
By z muzeum ukraść tryptyk
Lecz gdy tryptyk kładł do kosza
I czas trwonił przy tryptyku
Nagle słyszy głos kustosza:
„Tryptyk kradniesz ty optyku”

Prokurator rozgryzł problem
Bez sięgania do detali
Złapał skobel i tym skoblem
Zamknął wszystkich w dużej sali
Siedzi optyk razem z prykiem
Konkubina i synoptyk
Oraz kustosz wraz z tryptykiem
Tym co go chciał ukraść optyk

Wprawdzie kupy się nie trzyma
Przedstawiona tutaj fikcja
I puenty wcale nie ma
Ale za to
Jak bogato
Się przedstawia moja dykcja
1

 

Revise this Paste

Your Name: Code Language: